Sin - 2008-11-20 21:40:58

Czyli najgorsza część dzielnicy, paradoksalnie znajdująca się w jej centrum. Nikt oficjalnie nie przyzna, że co drugi sprzedawca posiada skład nielegalnej broni, a cała reszta zajmuje się paserstwem. Gdy wiesz, gdzie pukać, znajdziesz tu też areny dla wojowników ulicy, czy burdele. Ale tego nie widać na pierwszy rzut oka - przechodząc zauważysz po prostu bary, sklepy, mieszkania.

***

Sin siedział na murku przy jednym ze sklepów. Między palcami mechanicznej protezy trzymał papierosa, szarymi oczami ze stoickim spokojem lustrował oblicza mijających go ludzi. Cisza, spokój. Nic nie zapowiadało tego, ze za kilka godzin pod ulicą rozpoczną sie walki - Sin miał dzisiaj bronić tytułu Mistrza Areny. Znowu.
Czarne skrzydła przykuły uwagę wojownika ulicy - nie spuszczał wzroku z ich właściciela, będąc zapewne zbyt nachalnym, jak na ogólnie przyjęte standardy.

Pisay - 2008-11-20 21:49:16

Katsuo szedł powoli, dosyć cicho. Bał się tędy przechodzić... ale tylko tu dzieją się ciekawe sytuacje. A to ktoś kogoś zabiję, a to ktoś zostanie złapany za nielegalne posiadanie broni. Ale mieszkańcy tego miejsca, zbytnio się tym nie przejmują. Katsuo jednak się bał, nawet bardzo. Na jego szczęście był dobrym aktorem, z łatwością umiał ukrywać emocje. Idąc tak, spoglądał bacznie na ludzi. Właściwie nikt na niego nie spoglądał, jedynie jakiś człowiek.
"Kolejny człowiek? Nie za dużo tu ich?"- pomyślał.
Właściwie, ów człowiek wyglądał na obeznanego w "ciemnych" sprawach. Za pomocą magii Katsuo, skrzydła znikły. Anioł ruszył w stronę człeka.
-Em... witam. Zwą mnie Katsuo. Mam takie osobliwe pytanie... na co czekasz? Siedzisz tu już dosyć długi czas... pytam tak z ciekawości- powiedziałem, z nutką strachu w głosie.
"A jeśli mnie zabije?"- pomyślałem.

Sin - 2008-11-20 22:40:47

Sin bezczelnie zlustrował rozmówcę spojrzeniem swoich szarych oczu. Uśmiechnął się, po czym wstał i podał rozmówcy rękę.
- Czekam na cud - odparł. - Wołają na mnie Sin.
Wojownik ulicy rzucił peta na ziemię i go zadeptał. Zdziwiło go pytanie młodzieńca, czy raczej: zasiało niepokój. Czyżby był obserwowany aż tak długo? Fakt, zamierzał przesiedzieć tutaj kilka godzin, ale przecież nikt nie musiał na niego zwracać uwagi.
Wbrew obawom anioła, Sin nie zamierzał go zabić - nawet przez myśl mu to nie przeszło. Nie zabijał dla rozrywki i nie był rasistą, zaatakowałby tylko wtedy, gdy poczułby się zagrożony. A widać było, że chłopak boi się stokroć bardziej, niż Grzesznik, gdy po raz pierwszy pojawił się w Czarnej Alei.

Pisay - 2008-11-21 07:09:10

Katsuo również podał rękę.
-Miło mi- odrzekł.
Zbytnio nie wiedział co ma robić. Póki co, anioł stał i wpatrywał się w Sina. Nie wiedział gdzie iść, a nie chciał się zbyt zagłębić gdyż tam czekała go jedynie śmierć.
-Mieszkasz tutaj? Widać, że osoby z tej ulicy darzą cię cholernym szacunkiem- zapytał.
Katsuo już nie czuł strachu. Usiadł na murku obok człowieka. W końcu nie miał nic lepszego do roboty.

Mitkas - 2008-11-21 15:44:40

Sasha przechadzał się Czarną Aleją.Wiedział że większość miejsc tutaj ma nielegalne towary.Ale mimo teo lubił tu być.Rzadko spotykał tu ludzi a inni nie często go zaczepiali.Zauważył przed sobą 2 osoby.Jeden wyglądał na anioła choć schował skrzydła.Obok niego siedział człowiek.Sasha postanowił zachować zimną krew i ruszył w ich stronę.

Pisay - 2008-11-21 17:52:59

Katsuo spojrzał na idącego w ich stronę wampira. Ciekawe, czego chcę? Wampiry są równie rzadkie, jak upadłe anioły. Może ma sprawę do tego człowieka?
Nie... raczej na takiego nie wygląda. Chyba chcę znaleźć sobie towarzystwo... zupełnie jak ja! Wampir był już bardzo blisko.
-Emm... witam wampira! Zwą mnie Katsuo. Co cię do nas... sprowadza?- zapytałem.

Mitkas - 2008-11-21 17:59:01

Sasha spojrzał z dystansem na anioła.
-Przechadzam się.-powiedział po chwili milczenia.Usiadł po drugiej stronie Katsuo z daleka od człowieka.Spojrzał z wrogością na krzyż zawieszony na szyi anioła.Obnażył nieco kły i odsunął się.

Sin - 2008-11-21 19:14:20

Wojownik ulicy spojrzał na nieznajomego. Jedno przeciągłe spojrzenie i... zwyczajnie go olał. Facet nie wyglądał na takiego, który jest specjalnie rozmowny. Znowu skupił swoją uwagę na anioła.
- Jestem tutejszym - zapewnił. - Znają mnie w tej dzielnicy.
I wiedzą, że nie należy podskakiwać, dodał w duchu. Cóż, samoróbka przy pasku mogła zdziałać cuda.

Pisay - 2008-11-21 19:18:51

-Podobno co jakiś czas odbywają się tu walki. Widziałeś może już jakąś? A może nawet wiesz, kiedy będzie najbliższa- zapytał.
Spoglądał to na człowieka, to na wampira. Obaj byli dosyć osobliwy, aczkolwiek wampir trochę go drażnił. Nie zamienił z nimi ani słowa. Widać nawet, że Sin również nie jest nim zbytnio zainteresowany.

Sin - 2008-11-21 19:21:18

- Walki są nielegalne - zauważył Sin, sięgając po kolejnego papierosa. - Zapalisz?
Grunt, to mistrzowsko zmienić temat. Cóż, Sin nie lubił, gdy ktoś go tak wypytuje, z reguły wróżyło to rychły nalot na areny.

Pisay - 2008-11-21 19:33:52

-Wiem że są nielegalne... ale mnie to cholernie interesuje! A ciebie nie?- słychać było nutkę emocji w jego głosie.
Przeciągnął się i ziewnął.
-Nie, nie pale. Pić też nie pije. Wyróżniam się tu jak cholera-.

Sin - 2008-11-21 19:37:13

Sin zmrużył oczy, jakby chciał spojrzeć wgłąb umysłu anioła.
- Lubię walkę. Wręcz bardzo lubię - zgodził się, jednak nie kontynuował. Te kilka cennych sekund milczeniu wykorzystał na to, aby odpalić papierosa.

Pisay - 2008-11-21 19:40:42

-Mhm... może i jestem nachalny, ale mam jeszcze jedno pytanie. Myślisz, że mógłbym choć raz zawalczyć na takiej "arenie"? Nie chodzi mi o jakiegoś potężnego oponenta, a raczej o pierwszego lepszego przeciwnika-.

Sin - 2008-11-21 19:45:19

Sin przyjrzał się aniołowi dokładnie.
- Nie wyglądasz na doświadczonego zabijakę - zauważył. - Ale... w sumie zależy, na kogo byś trafił. Powiedzmy, że miałbyś pięćdziesiąt procent szans.
Nagle Grzesznik wyprowadził szybko, prostu cios pięścią, wymierzony w splot słoneczny rozmówcy. Widać było, że zna się na rzeczy - nie marnował energii na niepotrzebne ruchy, wyprowadzał cios pewnie i wiedział, pod jakim kątem uderzyć.

Mitkas - 2008-11-21 20:37:55

Gdy padł cios Sasha spojrzał w oczy człowieka nieco zdziwiony.Nie zamierzał interweniować.Wolał się przyglądać.
-Dlaczego to zrobiłeś?-spytał człowieka. Przez wiele lat miał do czynienia tylko z własnym wujkiem.Nie wiedział nic o zachowaniu ludzi.Prócz tego że nie lubią wampirów.

Pisay - 2008-11-21 20:58:52

[Nie jestem pewien, czy to był cios śmiertelny, ogłuszający czy zwykłe uderzenie]

*

Katsuo zgina się w pół. Jego źrenice się rozszerzyły. Nie był w stanie nawet myśleć o tym, co się właśnie stało. Czuł ogromny ból głowy, a widok się rozmazywał. Widział, że wampir wypowiada jakieś słowa, ale nie wiedział dokładnie jakie. Po chwili Katsuo dochodził do normalnego stanu. Miał nadzieje, że człowiek nie chcę wyprowadzić kolejnego ciosu. Jednak anioł stosował zasadę "Oko za oko, ząb za ząb". Katsuo złapał się rękoma murku i staną na rękach, po czym strzelił z kopniaka Sina. Był gotowy na każdy unik. Nie chciał właściwie nic mu zrobić. Sądził, że Sin to zrobił "dla testu".

Mistrz Gry - 2008-11-21 21:00:46

./Taka rada: Na przyszłość, ona nie napisała, że cios cię trafił. Miałeś około 49% szans na obronę prostego uderzenia. Imho, ty też nie decydujesz czy trafiasz czy nie, co jak widzę rozumiesz. Ładny post, grajcie dalej. A uderzenie w splot słoneczny najczęściej blokuje oddech na kilka sekund.

Mitkas - 2008-11-21 21:02:35

Sasha przyglądał się walce Człowieka i Anioła.Jeśli oczywiście można to było nazwać walką.Wolał obserwować z bezpiecznej odległości.W razie czego może ruszyć do walki lecz chwilowo wolał patrzeć.

Sin - 2008-11-21 21:03:11

Owszem, dla testu. Wręcz zmartwił się, gdy trafił anioła - nie chciał mu robić krzywdy, to miała być jedynie próba. Dlatego też w sumie nie spodziewał się odpowiedzi - zablokował cios mechanicznym ramieniem.
- Twoje szanse wzrosły do siedemdziesięciu procent - oświadczył. - Wybacz, ze zastosowałem tak podłą sztuczkę, chciałem sprawdzić twoje umiejętności.
Sin zaciągnął sie papierosem - do tej pory nie wypuścił go spomiędzy palców.

Pisay - 2008-11-21 21:09:32

Po nieudanym ataku, Katsuo wrócił do pozycji siedzącej. Czuł się przez moment doceniony- zupełnie jak małe dziecko.
-Nie palisz za dużo? Przecież to cholernie szkodzi twojemu organizmowi. Dziwie się, że mimo iż jesteś palaczem, masz taki dobry refleks- powiedział.
Katsuo zmrużył oczy. Czuł lekkie pragnienie, aczkolwiek nie chciało mu się wstawać. Właściwie, to kto by się dziwił? Nawet w takim miejscu jak te, pogoda jest idealna.
-Właściwie, to na co tu czekamy? Jedynie na ten "cud"?- zapytał żartobliwym głosem.

Sin - 2008-11-21 21:13:36

Grzesznik skinął głową.
- Lata praktyki - zapewnił, mając na myśli swój refleks. - Zresztą, palę od niedawna.
Sin, jakby sam sobie zaprzeczając, wypuścił ustami kilka kółek dymu. Z papierosem komponował się wyjątkowo... ładnie. Pasowało to do niego.
- Ja czekam tylko na cud - zapewnił. - Zresztą, za wcześnie jest, żeby się gdziekolwiek ruszać.

Pisay - 2008-11-21 21:20:11

-I co... tak cały dzień sobie tu siedzisz? Zresztą, nie dziwie ci się. Ja też nie mam nic ciekawego do roboty- powiedział.
Katsuo wziął kolana pod brodę i zaczął dłubać sobie palcem w oku. Odwrócił się do wampira.
-A ciebie jak zwą? Widzę, że boisz się moich krzyży... niestety nie mogę ich zdjąć. Jestem UPADŁYM aniołem- powiedział, po czym zaczął wpatrywać się w przechodniów.

Mitkas - 2008-11-21 21:24:40

-Sasha-mruknął.-Możesz przynajmniej schować je pod ubranie? Nie czuję się dobrze gdy je widzę.
Oparł się o ścianę jakieoś budynku i spojrzał w niebo.

Sin - 2008-11-21 21:26:00

- Czym się różni upadły anioł od zwykłego - zapytał Sin, zupełnie serio, zaciągając się papierosem.

Pisay - 2008-11-21 21:32:26

Spojrzał na Sina.
-Upadłe anioły to te, które sprzeciwiały się bogu. Chciałem go zabić... za pewną decyzje. Jak widzisz, nie udało się. Zostałem wypędzony- powiedział. Gdzieś tam w środku Katsuo czuł ból, wymawiając słowa "Bóg"..
Nadal wpatrując się w Sina, Katsuo powiedział do Sashy:
-Boję się wampirów...-

Mitkas - 2008-11-21 21:33:40

Sasha uśmiechnął się nieco pokazując swoje kły.
-Czemu?-spytał.

Pisay - 2008-11-21 21:38:08

-Wampiry rozszarpały mojego brata... może i oklepana historia, ale sam to widziałem. Wampiry to... to barbarzyńcy! Okrutni barbarzyńcy!- wykrzyczał, przez łzy. Parę kropel kapnęło na murek. Katsuo otarł twarz.
-Wydajesz się być inny. Nominalnie, wampiry stamtąd, skąd pochodzę były bardzo agresywne. Atakowały nawet wtedy, gdy nie były głodne- powiedział, nieco wolniej. Wrócił mu poprzedni wyraz twarzy. Czyli wyraźny uśmiech.

Sin - 2008-11-21 21:40:56

Sin ze spokojem słuchał rozmowy dwóch odmieńców.
- Wampiry nie są złe - zauważył. - Gorsi są Lykanie, agresywniejsi i głupsi.

Mitkas - 2008-11-21 21:42:25

-Ja nie atakuję nawet gdy jestem głodny.-powiedział spokojnie choć spuścił głowę.
Nie przygotował się na to że Katsuo będzie płakać.Ani na to że człowiek powie mu miła rzecz.

Sin - 2008-11-21 21:44:52

- Sztuczna krew? - upewnił się Sin.
Był świadomy tego, że może stanowić czynnik blokujący swobodną rozmowę - w końcu był człowiekiem. Nie zamierzał jednak odejść, to był jego murek. Zresztą, za godzinę będzie jego walka. Już nawet widział kilku znajomych bukmacherów w okolicy - zbierają zakłady, kto wygra i po ilu minutach.

Mitkas - 2008-11-21 21:49:02

Sasha pokiwał głową.Nie zdziwił się że Sin go o to zapytał.Każdy człowiek woli się najpierw upewnić czy jest bezpieczny w jego obecności.
-Nigdy nie zaatakowałem ludzi.-powiedział.-To oni zaatakowali mnie.
Na wspomnienie płonącego domu przeszedł go dreszcz.

Pisay - 2008-11-21 21:53:12

-Czy mi się zdaję, czy pojawia się tu coraz więcej ludzi?- zapytał zgromadzonych.
Już nie czuł smutku i przyzwyczaił się do obecności wampira. Aczkolwiek i tak nie chciał chować krzyży. To tak na wszelki wypadek.
-Mamy podobną historię. Mnie też przepędzili ludzie do tego świata. I chyba powinienem im za to podziękować- powiedziałem żartobliwie do wampira.

Mitkas - 2008-11-21 21:57:12

Sasha spojrzał chłodno na anioła.Oczy zalśniły mu na chwilę na czerwono.Nie odpowiedział.Zamknął oczy i próbował się opanować.

Sin - 2008-11-21 21:59:57

Sin poczuł się, wbrew pozorom, niezręcznie.
- Najeżdżacie moją rasę - zauważył uprzejmie.
Chciał tylko, aby nie mówili przy nim, nie miał ochoty bronić swoich, a też nie chciał wyjść na ciotę.

Mitkas - 2008-11-21 22:01:45

-Twoja rasa wybiła mi rodzinę.-powiedział groźnie do Sina.-Mam prawo na nia najeżdżać.

Pisay - 2008-11-21 22:03:28

-Taa, wiemy. Ale my tylko wspominamy. Ale jak cię uraziłem, to przepraszam- powiedział z uśmiechem na twarzy.
Murek był położony blisko miejsca, gdzie najczęściej odbywały się walki. Przynajmniej do Katsuo doszły takie plotki. A przybywało tu ludzi, oj przybywało. Czyżby miała odbyć się tu walka? Poczekają, zobaczą. Twarz Sina... on wiedział co się wydarzy. Może to jakieś powiązanie z nim?

Sin - 2008-11-21 22:04:15

- Ja ci jednak nic nie zrobiłem - zauważył wojownik ulicy.
Tak, spokój buddyjskiego mnicha. Nawet mu brew nie zadrżała, nie zamierzał się kłócić ani dać pretekstu do walki.

Mitkas - 2008-11-21 22:06:31

Sasha uspokoił się.
-Wybaczcie.-mruknął.-Nie miłe wspomnienia.

Pisay - 2008-11-21 22:08:34

-Nie jesteśmy tu dla kłótni... właściwie jesteśmy tu dla niczego. A raczej jak to ujął Sin... dla "cudu"- powiedział anioł.
Wnet na plecach Katsuo pojawiły się skrzydła. Był czujny i w razie ataku mógł się poderwać do lotu. Był czujny, gdyż ludzi przybywało i przybywało. Nawet pojawiły się orki.

Sin - 2008-11-21 22:08:38

- Urazy bez - zapewnił Sin, gasząc papierosa. Spojrzał na słońce. - Idę do siebie. Do zobaczenia. Kiedyś.
Sin wmieszał się w tłum - wiedział, że anioł zechce pojawić się na walkach, przezornie zamierzał go zgubić. Znał okolicę lepiej, niż on.

Mitkas - 2008-11-21 22:10:27

Sasha spojrzał na Katsuo.
-Co zamierzasz zrobić?-spytał.

Pisay - 2008-11-21 22:15:12

Katsuo widział powoli oddalającego się Sina. Nie chciał go w żaden sposób śledzić, czy coś takiego. Po prostu siedział na murku i wpatrywał się w miejscowe zamieszanie i zgiełk. Był pewien, że odbędzie się tu walka. A on koniecznie chciał wystartować w jednej z nich. Miał nadzieję, że jeszcze kiedyś spotka Sina. Polubił go. I to bardzo. Wpatrywał się przed siebie.
-Wiesz... ja planuję tu zostać. A ty?- zapytał.

Mitkas - 2008-11-21 22:18:50

-Jeszcze nie wiem.-powiedział w zamyśleniu.-Myślisz że stad będzie dobrze widać walki?

Pisay - 2008-11-21 22:21:48

-Murek jest postawiony dosyć wysoko. Nawet jeśli nie będziemy widzieć walk, możemy podlecieć- odparł anioł.
Katsuo poznał dzisiaj Suchego, Sina i Sashe. Ciekawy dzień, nie ma co. Do tego zaraz zobaczy walkę, może i sam w niej wystartuje. Zobaczymy, co przyniesie los.

Mitkas - 2008-11-21 22:22:50

-Ja nie latam.-odpowiedział.-Skrzydeł nie mam.

Pisay - 2008-11-21 22:25:09

-Myślałem że możesz zamieniać się w nietoperza, czy coś w tym stylu. Chyba za dużo książek- odparł z lekkim uśmiechem na twarzy.
Pogoda nadal była wyśmienita, a walki niedługo miały się zacząć. Dzień się wyróżniał, i to jak cholera.

Mitkas - 2008-11-21 22:29:13

-W książkach piszą że palimy się jak wyjdziemy gdzieś w dzień.-spojrzał na jasno swiecące słońce.Ludzie potrafili wypisywać różne głupoty.Cieszył się że ludzie nie rozpoznają w nim wampira tak jak inne magiczne istoty.Np. ten anioł od razu wiedział że jest wampirem.

Pisay - 2008-11-22 10:51:54

Katsuo nie odpowiedział. Wstał i ruszył w stronę sklepu "Milton i syn".

www.sektamalejmi.pun.pl www.jarzebinowka.pun.pl www.dbj.pun.pl www.forumgry.pun.pl www.przelecz.pun.pl